Nowe formy pracy cz. II

W „Istocie przedsiębiorstwa” Ronald Coase tłumaczy sukces dużych przedsiębiorstw ich zdolnością zmniejszania „kosztów transakcji” pomiędzy poszczególnymi ludźmi. Przytacza on przykład kogoś na kierowniczym stanowisku, kto mając do napisania list na maszynie, mógłby zatrudnię osobę wyłącznie do wykonania tej czynności. Ale koszt związany z takim zatrudnieniem znacznie przekroczyłby wartość pracy. Znalezienie odpowiedniej osoby, oszacowanie jej umiejętności, wynegocjowanie ceny. byłyby niezaprzeczalnie nadmierną stratą czasu i kierownik w końcu decyduje się zrobić to sam. Chcąc zmniejszyć koszty transakcji pomiędzy zakładem pracy a osobami świadczącymi mu usługi, przedsiębiorstwa po prostu zatrudniają takie osoby w pełnym wymiarze godzin. Zmniejsza to ilość negocjacji związanych z podpisaniem umowy, którą negocjuje się tylko raz, w momencie zatrudnienia i później ewentualnie, gdy przewiduje się promocję pracownika. Niestety, przedsiębiorstwo takie traci elastyczność pracy. Ryzykuje tym, że jeżeli jej ilość się zmniejszy, nie będzie mogło zająć pracownika. Natomiast ma zagwarantowaną gotowość pracowników w razie potrzeby. Jeżeli chodzi o pracownika, to zrzeka się on swojej niezależności oraz możliwości gospodarowania własnym czasem, w zamian za gwarancję pensji na koniec miesiąca oraz stałego zatrudnienia.

Tymczasem, w miarę rozwoju przedsiębiorstwa, zwiększają się jego koszty związane z organizacją pracy. Ponosi ono koszty złych decyzji, których powodem często jest niewłaściwy obieg informacji w zbyt dużym do zarządzania zakładzie. Nie mówiąc już o tych, związanych ze zwalnianiem personelu, które z powodu coraz większej protekcji pracowników przez związki zawodowe, wzrosły ogromnie. Wszystkie te koszty Coase nazywa ,,kosztami niewydajnośei”.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>